BODY { FONT-SIZE: 12px; BACKGROUND: #ffffff; COLOR: #000000; FONT-FAMILY: Verdana } A { COLOR: silver; FONT-FAMILY: Verdana; TEXT-DECORATION: none } A:visited { COLOR: gray; FONT-FAMILY: Verdana; TEXT-DECORATION: none } A:active { COLOR: silver; FONT-FAMILY: Verdana; TEXT-DECORATION: none } A:hover { COLOR: #ffffff; FONT-FAMILY: Verdana; TEXT-DECORATION: none } TD { FONT-SIZE: 11px; FONT-FAMILY: Verdana; font-color: #ffffff } .xhead { FONT-SIZE: 14px; COLOR: #000000; FONT-FAMILY: Copperplate Gothic Light } .xsubhead { FONT-SIZE: 11px; COLOR: #ffffff; FONT-FAMILY: Trebuchet MS } .xbody { FONT-SIZE: 11px; FONT-FAMILY: Verdana }






| zaśnij | kołysanki | sny : I II III IV V VI VII VIII IX X XI XII XIII XIV XV XVI XVII XVIII IXX XX XXI XXII XXIII |




n'avoie...
W jakiś sposób- który we śnie, według jego sennej logiki zmieniał się kilka razy- trafiamy(również według sennej logiki, towrzyszące mi osoby zmieniają się jak w kalejdoskopie) na Księżyc. Księżyc nie jest zimy i pusty, otoczony kosmosem. Jest wielką pustynią ze złotym piaskiem i rozpoztartym nad nią błękitnym niebem.
Pustynię przecina rzeka, w pobliżu której skupiło się wiele niesamowitych budowli.Kościół, pałac, olbrzymia wieża, wszystko istne arcydzieła architektury: monumentalne, nieprawdopodobnie zdobne, o barwach żywych i przez to przerażające. Kojarzą się z pancerzami żuków, daedrycznymi ruinami z "Morrowind" albo potworami Lovecrafta. Szukamy złego boga-władcy, który chyba nas tu ściągnął. Przeszukujemy kościół, ale tam są tylko małe ludziki, ludziki normalnego wzrostu: zahipnotyzowne i olbrzymy, wszyscy o postaciach chłopięcych lalek. Staczamy z nimi bitwę. Chyba zwycięską.
Pamiętam jeszcze błądzenie po pustyni, penetrowanie ruin, odnalezienie w pałacu szkoły, gdzie siedzieli normalnie wyglądający ludzie, którzy zaczęli nas egzaminować. Panią z tej komisji zdziwił nasz śmiech na banalną odpowiedź na pytanie "Jak nazywa się naukowiec zajmujący się matematyką?". Potem sceny erotyczne, przeniesienie się do mojej klatki schodowej, kłotnia z K. i M., powrót samolotem(?!) na Księżyc i śmierć Kamila na moich rękach, nieustannie proszącego, by pochować go w Irlandii.

skomentuj (0)









.arianrhod.
podczas zakrapianego alkoholem obozu młodzieżowego w Portugalii, Henry Ian Cusick chciał się ze mną ożenić.

skomentuj (0)









.arianrhod.
Nosferatu o twarzy Kinsky'ego pragnie się ze mną zaprzyjaźnić.Macha pazurami i wszyscy dookoła umierają od ugryzień albo zarazy.A ja obrażam się na niego i idę do sklepu z zabawkami.

skomentuj (0)









-rae-
m. bije sie z Babcia, tak dla zartow, kuksaniec w bok, uszczypniecie w policzek. bardziej jak rowiesnicy a nie jak osoby oddzielone przepascia pokolen. Babcia sie smieje. ma rozowe policzki, krew krazy dobrotliwie w cieniutkich zylkach zaraz pod skora. Babcia zdaje sie byc malinowa. zdaje sie miec smak i kolor. mam ochote przytulic sie do jej cieplego ramienia.

skomentuj (0)






| ari | vis | tess | zosia | rae | n'av |